KZRSS
Nasze marki
Program Ekologiczny Społem
Sklepy Lux
Sklepy Lux–mini
Karta klienta
Społem znaczy razem
Dyskonty S
Świat dobrych ubrań
Ciekawostki
Reklama na stronie
SERWIS INFORMACYJNY SPOŁEM NR 1/2012
Żeby zapoznać się z pełną wersją przeglądanego Serwisu Informacyjnego Społem, kliknij tutaj

Warszawa, 3 stycznia 2012 r.

Wywiad Prezesa KZRSS "Społem" dla "Poradnika Handlowca"

W grudniowym numerze "Poradnika Handlowca", w dziale "Wywiad miesiąca" ukazał się wywiad z Jerzym Rybickim – prezesem Zarządu Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców "Społem", zatytułowany: "Społem – firma z ludzką twarzą". Wywiad przeprowadził redaktor Jacek Ratajczak. A oto treść tego wywiadu.

Jacek Ratajczak: Panie Prezesie, Społem to nie tylko bogata historia i tradycja. To 270 spółdzielni zrzeszających ponad 4 tysiące sklepów detalicznych o łącznej powierzchni sprzedażowej ponad 725 tys. m2. Obrót 8,5 mld zł zalicza was do czołówki detalistów. Wrażenie jest jednak takie, że okres zmian jakby przespano, a wyniki mogły być zdecydowanie lepsze. Czy podziela Pan tę opinię?

Jerzy Rybicki: Nie do końca zgadzam się z tą opinią, chociaż pewnie wiele rzeczy można było zrobić lepiej, więcej, inaczej. Najtrudniejszy okres dla spółdzielczości nastąpił po 1990 r., kiedy w wyniku specustawy zlikwidowano nie tylko "czapkę" spółdzielczą w postaci centrali, ale w ślad za tym zlikwidowano szereg ogniw pośrednich: hurtowni, czy zakładów produkcji pracujących na rzecz handlu spółdzielczego. To była największa strata – spółdzielnie zostały pozostawione same sobie. Obecna, wysoka pozycja Społem to efekt wielu lat pracy spółdzielców. Sam fakt, że dziś znajdujemy się w czołówce detalistów świadczy jednak o tym, że nasze spółdzielnie przeszły wiele zmian, aby dostosować się do oczekiwań klienta, do konkurencyjnego otoczenia. O randze Społem świadczy fakt, że 12 naszych spółdzielni znajduje się na liście 2000 najlepszych firm w Polsce, a tylko 4% jest w stanie likwidacji. To bardzo dobry wynik na tle innych branży.

Czy po obecnych konsolidacjach na rynku hurtu i detalu wśród spółdzielców jest bardziej sprzyjający klimat dla stworzenia silnie zarządzanej sieci. Dwie próby centralizacji zakupów w oparciu o Krajową Agencję Handlową nie udały się. Czy skutecznym pomysłem jest Krajowa Platforma Handlowa Społem?

Krajowa Agencja Handlowa jest obecnie w stanie upadłości likwidacyjnej. Zresztą ta struktura w drugiej formule miała mieszany charakter – prywatno-spóldzielczy, gdzie 70% udziałów w tym przedsięwzięciu posiadał inwestor prywatny, a my tylko 30% udziałów, co niestety odwzorowywało nasz nikły wpływ na podejmowane decyzje. Krajowa Platforma Handlowa jest zupełnie czymś odmiennym od KAH-u, który chciał stworzyć silną centralę zakupową, co się nie do końca udało. Platforma natomiast jest internetowym biurem zakupowym świadczącym usługi w zakresie negocjacji zakupów. Jest spółką z o.o., w której 100% kapitału należy do Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców "Społem". W sytuacji konsolidacji rynku dajemy czytelny sygnał swoim spółdzielniom, że Platforma jest dla nich alternatywą – będzie w ich imieniu rozmawiać z producentami. W grupie bowiem zawsze łatwiej negocjować ceny. Nie ograniczamy jednocześnie poszczególnym spółdzielniom prawa do indywidualnego ustalania cen z producentami.

Czy Krajowa Platforma Handlowa uzyskała poparcie ze strony wszystkich spółdzielni? Przecież około 50 spółdzielni współpracuje z Emperią. Partnerski Serwis Detaliczny SA to spółka Grupy Dystrybucyjnej Tradis powołana do pracy na rzecz Spółdzielni Społem. Stworzono nawet konkurencyjną sieć sklepów Gama. Czy te spółdzielnie również mogą przystąpić do waszego projektu?

Oczywiście. Spółdzielnie współpracujące z PSD nadal należą do struktur Związku, uczestniczyły w naszym zjeździe. Dla nas nie jest ważne, czy sklep nazywa się Gama, czy Lux. Jeśli pozostaje w ramach naszej organizacji, czyli w Społem – to dobrze. Uważam zresztą, że sukcesem Społem jest różnorodność, pod warunkiem, że poszczególne spółdzielnie zachowają najwyższy poziom pod względem jakości asortymentu czy obsługi. Przykładowo, w Olsztynie miejscowa spółdzielnia nazywa swoje sklepy "kwiatkami": Niezapominajka, Malwa, Bławatek. Ludzie to "kupili", przyzwyczaili się do tego, dlatego nie należy tam wprowadzać przykładowo marki Lux. Warto promować w tym wypadku miejscową tradycję, nie wszyscy klienci chcą bowiem robić zakupy w identycznych sklepach, jak to bywa w przypadku dużych operatorów.

Łączna powierzchnia magazynowa Społem to ponad 100 tys. m2. Czy to wystarczająca powierzchnia, aby skutecznie rozwiązywać problemy z obrotem asortymentem?

Raczej wycofujemy się z inwestycji w typowe magazyny. Stawiamy na szybszą rotację produktów, ponieważ dzisiaj nie ma problemów z dostawą "od drzwi do drzwi". Część naszych magazynów jest ponadto przestarzała i nie ma sensu ich modernizować, by spełniały współczesne standardy. Szanse kontynuacji działalności mają jedynie spółdzielnie typowo hurtowe w Lublinie, Poznaniu, Warszawie i Krakowie.

Czy sklepy społemowskie wykorzystują w pełni potencjał 330 zakładów przetwórstwa spożywczego (piekarnie, ciastkarnie, masarnie, garmażernie i inne). W jaki sposób te firmy wspomagają ofertę sklepów?

To niewątpliwie atut Społem. Świeży asortyment z piekarni, cukierni czy masarni bardzo wzbogaca ofertę sklepów i wyróżnia ją na tle konkurencji. W Bochni np. jest masarnia, która produkuje świetną szynkę, ale sprzedaje ją tylko w swoich placówkach. Klienci jednak specjalnie po ten wyrób potrafią przyjechać nawet z innych miejscowości. Im lepsza jakość spółdzielczych produktów, tym więcej uda się sprzedać, także innych towarów. Różnie to zresztą wygląda w poszczególnych spółdzielniach. Szczególnym uznaniem klientów cieszy się nasza produkcja piekarska oparta o tradycyjne receptury. Sprzedaży pieczywa nie ograniczamy wyłącznie do własnego detalu.

Struktury spółdzielcze często były postrzegane jako anachroniczne, nienadążające za zmianami na rynku. Bywało, że część spółdzielców z racji wieku, innych doświadczeń rynkowych nie była zainteresowana przemianami. Czy do spółdzielni weszło już "nowe spojrzenie"?

Myślę, że ten proces ciągle trwa. Wiele naszych spółdzielni posiada jeszcze majątek nieefektywny, ale sukcesywnie się go pozbywa, przeznaczając uzyskane środki na budowę np. nowych sklepów. Przykładem nowego podejścia Społem w handlu jest nasza obecność w galeriach handlowych w charakterze operatora. Polecam takie obiekty w Kaliszu, Wrocławiu, Bytomiu, Słupsku, Śremie i wielu innych miastach. Warto także zauważyć, że poziom kredytowania w spółdzielczości jest niezwykle niski. Spółdzielnie nie budują swej przyszłości na kredytach, nie są finansowo ekspansywne, podejmują raczej ostrożne, przemyślane działania, angażując głównie własne środki. Jeśli chodzi natomiast o kadry spółdzielcze, proces wymiany również następuje. Chcę jednak zaznaczyć, że Społem było i jest "firmą z ludzką twarzą" – jeśli ktoś dobrze wykonuje swoją pracę, ma zapewnione zatrudnienie. Dla Społem człowiek jest równie ważny jak zysk firmy. To nas odróżnia od innych podmiotów na rynku, jest to po części cecha spółdzielczości.

Jakie decyzje zapadły na ostatnim zjeździe delegatów w Wiśle?

Ten zjazd przypadł w momencie 100-lecia Społem. I w przededniu Międzynarodowego Roku Spółdzielczości, który ogłosiła ONZ. Hasło: "Spółdzielnie budują lepszy świat" ma przyświecać temu wydarzeniu. Poza tym był to zwykły zjazd statutowy, na którym Zarząd otrzymał absolutorium, wybrano nową Radę Nadzorczą. Przyjęto również program na kolejne 4 lata. Zdecydowanie odrzucono koncepcje przekształceń spółdzielni w spółki. Zjazd opowiedział się za utrzymaniem dotychczasowych zasad działania w oparciu o statut spółdzielczy. Spółki natomiast można powoływać do realizacji zadań celowych. W obecnych warunkach kryzysowych należy przede wszystkim skupić się na obronie dotychczasowego stanu posiadania, na przeciwdziałaniu próbom likwidacji spółdzielczości. A że najlepszą bronią jest atak, spółdzielcy muszą być przygotowani na różne warianty wydarzeń. Spółdzielniom, które mają kłopoty zaleca się łączenie z silniejszymi podmiotami. Zwłaszcza z tymi, które działają na sąsiadujących ze sobą obszarach. Zjazd zaakceptował działania naszego Związku premiujące innowacyjność, zarówno w rozwoju bazy materialnej spółdzielni, jak też ich oferty handlowej i usługowej.

Czy sklepy pod szyldem Lux i Lux--mini będą dalej rozwijane? To łącznie niewiele placówek przy potencjale ponad 4 tys. placówek. Trudno zatem mówić o sukcesie tej inicjatywy. Jak zachęcić spółdzielców do wyboru tego szyldu?

Chcemy, żeby sklepy Lux były dalej rozwijane. Jest postęp, nie ma jednak pośpiechu w tej sprawie. Najczęściej na model działania pod szyldem Lux przechodzą sklepy po modernizacji. Dotyczy to także sklepów Lux-mini. Często podpowiadamy spółdzielcom – jeśli nie masz pomysłu na sklep – zrób Lux, nie będziesz żałował. Zresztą obecnie trudno o spektakularny rozwój organiczny i wiele sieci napotyka na bariery w tym elemencie strategii. Liczba nowych sklepów nie będzie dynamicznie przyrastać – rozwój pójdzie w kierunku podwyższania jakości działania oraz powiększania powierzchni pojedynczych placówek handlowych.

Dlaczego nie byliście zainteresowani przejęciem od syndyka prawa własności do znaku Znajomy Sklep?

Gdy sprzedawano schedę po KAH, nie zdecydowaliśmy się na przejęcie sklepów marki Znajomy Sklep, ponieważ szyld został wcześniej na 10 lat wydzierżawiony firmie Eurocash. Z naszych obserwacji wynika, że było to słuszne posunięcie, ponieważ sklepów pod tym logo nie przybywa, a raczej ubywa. Z liczby około 400 działających kiedyś placówek funkcjonuje dziś może 100. Nawet PSD rozwija bardziej sieć Gama niż Znajomy Sklep.

Kilkanaście lat temu wasze sklepy dyskontowe "S" zaczęły działać na rynku, ale wówczas dyskonty wyglądały zupełnie inaczej. Czy obecnie wasze sklepy są w stanie konkurować z Biedronką, Lidlem, Netto?

Bardzo ciężko jest konkurować z działającymi na rynku podmiotami w formacie dyskontów. Jednak niektóre nasze dyskonty znakomicie sobie radzą – przykładowo sklep "S" w Bochni często ma konkurencyjną ofertę w stosunku do Biedronki. Jednak dla nas nie jest to format przyszłościowy, bardziej będziemy inwestować w sklepy osiedlowe, które potrafią dostosować asortyment pod klienta, posiadają odpowiednią kadrę. Te sklepy są przyjazne dla klienta, mimo że ceny są nieco wyższe niż w dyskoncie. Ostatnio bardzo mocno w tych placówkach postawiliśmy na artykuły świeże, które stanowią 50-60% oferty sklepu i klient to akceptuje.

Jaka będzie – Pana zdaniem – przyszłość handlu w Polsce?

Nasze społeczeństwo jest przyzwyczajone do handlu małoformatowego, dlatego ta forma przetrwa. Atutem Społem są świetne lokalizacje sklepów. Na pewno dojdzie do nasycenia powierzchnią handlową i wielu operatorów może mieć problemy. Najważniejszy jest jednak klient – dlatego stawiamy na formułę sklepu osiedlowego, po sąsiedzku. Plus własna produkcja. Chcemy również stopniowo wprowadzać na nasze półki markę własną. Zaczniemy od kilkunastu produktów: herbaty, makarony, parafarmaceutyki, przetwory owocowe. Nie mamy jednak w tej materii doświadczeń, nie wiemy, czy nasz klient to zaakceptuje. Wierzę jednak, że Społem będzie dalej liczącym się partnerem w handlu. Mamy bowiem zdolność zaoferowania produktów i usług najlepiej spełniających wymagania lokalnego rynku.

Dziękuję za rozmowę.


Żeby zapoznać się z pełną wersją przeglądanego Serwisu Informacyjnego Społem, kliknij tutaj

Archiwum SIS
REKLAMA
POSIADAMY * ponad 4 tysiące sklepów detalicznych o łącznej powierzchni sprzedażowej ponad 725 tys. m kw.175 magazynów o łącznej powierzchni składowej ponad 100 tys. m kw.210 placówek gastronomicznych z blisko 12 tys. miejsc konsumenckich * 330 zakładów przetwórstwa spożywczego (piekarnie, ciastkarnie, masarnie, garmażernie i inne) * 7 hoteli o łącznej liczbie 900 miejsc hotelowych * własną bazę wypoczynkową * ogólnopolską sieć Karty Klienta "Społem", z wyemitowanymi ponad 815 tys. kart, które są akceptowane w ponad 1500 placówkach handlowych i usługowych. ZRZESZAMY * ponad 90 tysięcy członków. ZATRUDNIAMY ponad 50 tysięcy pracowników.
KZRSS, Warszawa, Grażyny 13/15, tel. (022) 440 82 00
Redakcja serwisu