krs coop facebook
Serwis Informacyjny Społem

aaa
27 kwietnia 2021 r. o godz. 9.00 zapraszamy na czwarte w tym roku spotkanie z cyklu "Zmiany przepisów prawa 2021"
Temat wiodący: „Zamknięcie roku i sprawozdanie z przepływów pieniężnych”
aaa
Urząd Miasta Stalowa Wola w ramach cyklu „Dobre bo stalowowolskie" przygotował film promujący Zakład Piekarsko – Ciastkarski „Społem"...
aaa
Platforma ESPOLEM.PL ruszyła!
Społem ma już własny e-sklep, który działa już w najlepsze. Na razie na dostawy mogą liczyć m.in. mieszkańcy Warszawy, Wrocławia i Ozorkowa.
Copyright by KZRSS "Społem"

Białostocki Central ma już 45 lat

Kategoria: SERWIS INFORMACYJNY SPOŁEM NR I/2021 Opublikowano: czwartek, 04, luty 2021

Na budowie Centralu co rusz pojawiali się notable z najwyższych władz. Bo ówczesna władza lubiła odwiedzać robotników i się z nimi fotografować. I przy okazji podkreślać, że to wszystko dzieje się dzięki ich rządom - wspomina z uśmiechem biatostoczanin Józef Zimin, emerytowany inżynier, który pracował przy tej inwestycji.

Na początku epoki Gierka, w grudniu 1971 roku, Wojewódzka Spółdzielnia Spożywców w Białymstoku otrzymała projekt własnego domu towarowego. Jego budowę rozpoczęto w 1973, czyli w roku białostockich dożynek. Zakończono ją niemal trzy lata później i 31 stycznia 1976 r. Spółdzielczy Dom Towarowy Central przeżył pierwszy najazd klientów. Wojewoda częstował koniaczkiem - Byłem inżynierem, który został zatrudniony przy budowie Centralu, jako pełnomocnik dyrektora Społem do spraw tej inwestycji - wspomina tamten czas biatostoczanin JózefZimin (na zdjęciu obok pierwszy z lewej). Dziś pan Józef ma 82 lata i jest emerytem, który w branży budowlanej przepracował ponad 50 lat. Ale wracajmy do tego, jak powstawał największy na wschód od Wisły (w tamtych czasach) dom handlowy.
Zaczęło się od tego, że władze kraju oraz Społem postanowiły, że w Polsce będą budowane SDH, czyli Spółdzielcze Domy Handlowe. Powstał wtedy m.in. Dom Handlowy Skarbek w Katowicach i Dom Handlowy Sezam w Warszawie (obok Juniora). Taka sama decyzja dotyczyła Białegostoku, w którym miał się pojawić SDH Central. I tak ruszyła budowa obiektu, jakiego w mieście i województwie (wtedy białostockim) jeszcze nie było. Jej kierownikiem został inż. Zdzisław Jabłoński.
Jak wspomina emerytowany inżynier JózefZimin, inwestycję realizowała firma budowlana, z którą została zawarta umowa na wykonanie -Podlaskie Przedsiębiorstwo Budowlane. Zimin był przedstawicielem inwestora, czyli Społem i mówi, że budowlane prace przebiegały w zasadzie normalnie. Tyle że np. trzeba było mieć zgodę na zastosowanie aluminium albo promesę na przydział grzejników, bo takie były czasy. Budowa SDH Central zaczęła się od wmurowania kamienia węgielnego. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele wszystkich możliwych władz. Notable z „najwyższej półki" pojawili się też w dniu oddania budynku do użytku. A gdy już kamień węgielny został wmurowany, prezes Społem zapytał, co z tej okazji dać załodze. To powiedziałem, że kiedyś był taki zwyczaj, że inwestor stawiał załodze beczkę piwa. Prezes zadzwonił więc do browaru w Dojlidach i robotnicy zaraz mieli beczułkę piwa, które pracownik w białym fartuchu nalewał im do kufli. Ale to nie był koniec tej historii. Kilka lat później w autobusie podszedł do mnie jakiś człowiek, powiedział mi „dzień dobry", a widząc, że go nie poznaję przypomniał: „Ja pracowałem na budowie Centralu i pamiętam, jak pan załatwił, że nam to piwo przywieźli". I zrobiło mi się miło, że po latach ktoś zapamiętał tamten gest. Nie wiem, czy dzisiaj ktoś by tak do robotnika podszedł.
Projekt Centralu powstał w Warszawie, ale w inwestycji uczestniczyło wiele miejscowych firm. Konstrukcje stalowe wykonywał KZKS, czyli Kolejowe Zakłady Konstrukcji Stalowych ze Starosielc, elementy prefabrykowane robiły Zakłady Prefabrykacji w Białymstoku, a instalacje elektryczne - BPIE. Do wyglądu domu handlowego przyczyniła się też firma Elektryk, która wykonywała neony w całym mieście, a z kolei Zakład Energetyczny pociągnął główny kabel zasilania w energię od ul. Elektrycznej przez Planty i cały park aż do Centralu przy Skłodowskiej.
Tęczowy neon nie wszystkim się podoba. Bryła Centralu od początku budziła skrajne opinie, bo nie wszystkim podobał się brak okien i aluminiowa elewacja budynku. Projekt ten stworzyła pani architekt z Warszawskiego Biura Studiów i Projektów Handlu Wewnętrznego. Pan Józef pamięta, jak mówiła, że gdzieś w świecie widziała taką aluminiową elewację, a potem zaadoptowała ją do budynku białostockiego Centralu. Czy komuś się to podobało, czy nie, to rzecz gustu.
- Jako inżynier mogę powiedzieć, że te aluminiowe elementy, które tworzą elewację Centralu, produkowały zakłady w Bielsku Białej. Stosowały one metodę anodowania, czyli utleniania, które miało zabezpieczać przed korozją. I proszę, tyle lat, a to zabezpieczenie ciągle się trzyma. Te elementy są zakurzone, brudne, były kilkakrotnie myte, ale tamta, stara technologia ciągle się sprawdza i nie widać, żeby coś rdzewiało -kwituje pan Józef.

Słynny, tęczowy neon też stoi na budynku do dzisiaj, choć nie wszystkim to się podoba.
- Tęcza jest symbolem spółdzielczości. Neon zrobiono w technologii z lat 70., czyli z rurek neonowych, a teraz widziałem, że zmieniono je na oświetlenie ledowe. Tęcza jednak została, choć na stronie „Porannego" ktoś się wypowiadał, że ta tęcza mu nie odpowiada, bo dzisiaj się źle kojarzy... - żartuje nasz rozmówca.
Dodaje też, że budową Centralu żywo interesował się ówczesny pierwszy sekretarz komitetu wojewódzkiego PZPR w Białymstoku. Na budowę miał zresztą blisko, bo mógł ją obserwować z budynku komitetu, w którym dziś mieści się Uniwersytet w Białymstoku.
- Trochę nam namieszał, bo wpadł na pomysł, żeby na dachu Centralu powstała kawiarnia z parasolami i żeby ludzie wchodzili tam po takich kręconych schodach przy ścianie -wspomina białostocki inżynier. - Przez ten pomysł na budowę przyjechał dyrektor biura projektowego z Warszawy, a razem z nim dyrektor budowy, prezesi Społem, no i dużo innych ważnych osób. Na szczęście na tym się skończyło, bo technicznie i funkcjonalnie to była kompletna bzdura. Nawet mówiło się wtedy, oczywiście po cichu: „Cholera, wokół tyle dachów, a on do naszego się przyczepił" - śmieje się pan Józef.
Central na stałe wpisał się w krajobraz architektoniczny centrum Białegostoku.

Autor Andrzej Matys polskapress