krs coop facebook
Serwis Informacyjny Społem

aaa
Fundacja „Hospicjum głogowskie" przyznała nagrody FILANTROP 2023
Wśród wyróżnionych PSS Głogów.
aaa
W OBRONIE „CHLEBA POWSZEDNIEGO" !
Celem działań Związku jest zbudowanie szerokiej koalicji „ZA CHLEBEM" ponadpartyjnej i ponad podziałami.
aaa
Spotkanie Noworoczne w „Społem" Powszechnej Spółdzielni Spożywców w Białej Podlaskiej
aaa
100. rocznica objęcia najwyższego urzędu w państwie przez Stanisława Wojciechowskiego
aaa
PSS w Ozorkowie otwiera nowy sklep
Nowe delikatesy działają od 7 grudnia 2022 r. przy ul. Starzyńskiego w Ozorkowie
Copyright by KZRSS "Społem"

Społemowskie Dyskonty S

Kategoria: SERWIS INFORMACYJNY SPOŁEM NR III/2013 Opublikowano: piątek, 19, lipiec 2013

W "Wiadomościach Handlowych" nr 6-7/2013 ukazał się artykuł redaktora Witolda Nartowskiego pt.: "Spółdzielcy też chcą być konkurencyjni. Co lepsze: dyskontowy sklep czy dyskontowa cena?"

We wstępie do artykułu Autor informuje: "Dyskonty S, które zaczęły powstawać w połowie lat 90., miały być odpowiedzią spółdzielni "Społem" na pojawienie się w Polsce pierwszych sieci dyskontowych. I chociaż placówki pod tym logo przetrwały do dziś, PSS¬ y mają już całkiem inny pomysł na zachowanie konkurencyjności". Autor podkreśla też, że: "Sklepy ‹Społem› mają spółdzielcze marki własne, dostępne w cenach porównywalnych z dyskontowymi".

Dalej w artykule tym czytamy m.in.: "W ramach różnych spółdzielni "Społem" do dziś funkcjonuje kilkadziesiąt Dyskontów S. W założeniach miały mieć one charakter typowo taniego sklepu: skromna oferta w niskich cenach, uproszczona sprzedaż z palet. Ryszard Jaśkowski, wiceprezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców "Społem" (KZRSS), wspomina, że w połowie lat 90., gdy kierował PSS w Stalowej Woli, sam uruchomił trzy placówki pod nazwą Dyskont S. Jednak otwierane przez spółdzielców sklepy mało przypominały wzorcowe dyskonty, jakie klienci pamiętają z owych czasów, nie mówiąc o tym, jak wspomniany format wygląda obecnie. Bo czym jest dyskont? Sklepem z ograniczonym asortymentem, oferującym konkurencyjne ceny, głównie dzięki markom własnym. – W naszych Dyskontach S, dzięki sprzedaży prosto z palet, udawało się uzyskać konkurencyjne ceny produktów, jednak nie była to oferta wąska, licząca niespełna 1000 indeksów. Oczekiwania klientów sprawiły, że konieczne stało się zaoferowanie im o wiele szerszego asortymentu. I właśnie to, obok niskich cen, decydowało o konkurencyjności naszych placówek – wspomina Ryszard Jaśkowski. (…).

W efekcie Dyskonty S, które działają do dzisiaj, bardziej przypominają supermarkety. Przedstawiciele KZRSS, proszeni o wskazanie sklepu w tym formacie, który odniósł największy sukces, wymieniają placówkę zlokalizowaną w Bochni. Jednak punkt, uruchomiony we wrześniu 1998 roku i należący do miejscowej "Społem", nosi nazwę Supermarket S – choć ma dyskontowy rodowód. Adaptacja pomieszczeń po byłej hurtowni pozwoliła na stworzenie marketu o powierzchni 1300 mkw. W ciągu piętnastu lat placówka rozrosła się do ponad 4300 mkw., a więc do rozmiarów hipermarketu. Można w nim kupić praktycznie wszystko, a dodatkowo – w porównaniu z podobnymi, konkurencyjnymi obiektami na terenie Bochni (a działają tu m.in. Biedronka, Tesco i Delikatesy Centrum) –spółdzielcy oferują produkty z własnej masarni, piekarni i ciastkarni. (…)

Wciąż obecne na rynku Dyskonty S nie próbują nawet konkurować – ani koncepcyjnie, ani organizacyjnie – z największymi dyskonterami, czyli Biedronką i Lidlem. – Obecnie siłą sklepów "Społem" są przede wszystkim produkty świeże i to na ich wysokiej jakości koncentrujemy nasze wysiłki. Uznaliśmy jednocześnie, że warto uzupełnić asortyment o spółdzielcze marki własne, oferowane w cenach porównywalnych z dyskontowymi. To chyba lepsza droga niż budowanie własnej sieci dyskontów – przekonuje prezes Jaśkowski.

Funkcję dostawcy tego typu produktów przyjęła na siebie, powołana przez KZRSS "Społem", Krajowa Platforma Handlowa. Obecnie w jej ofercie znaleźć można prawie 70 SKU, zaś do końca roku będzie to prawdopodobnie około 120 produktów w trzech liniach: Społem, Lux i Rooney’s. – Współpracuje z nami blisko 140 spółdzielni, reprezentujących około 1400 sklepów – mówi Ryszard Jaśkowski".

W "Wiadomościach Handlowych" nr 6-7/2013 ukazał się artykuł redaktora Witolda Nartowskiego pt.: "Spółdzielcy też chcą być konkurencyjni. Co lepsze: dyskontowy sklep czy dyskontowa cena?"

We wstępie do artykułu Autor informuje: "Dyskonty S, które zaczęły powstawać w połowie lat 90., miały być odpowiedzią spółdzielni "Społem" na pojawienie się w Polsce pierwszych sieci dyskontowych. I chociaż placówki pod tym logo przetrwały do dziś, PSS¬ y mają już całkiem inny pomysł na zachowanie konkurencyjności". Autor podkreśla też, że: "Sklepy ‹Społem› mają spółdzielcze marki własne, dostępne w cenach porównywalnych z dyskontowymi".

Dalej w artykule tym czytamy m.in.: "W ramach różnych spółdzielni "Społem" do dziś funkcjonuje kilkadziesiąt Dyskontów S. W założeniach miały mieć one charakter typowo taniego sklepu: skromna oferta w niskich cenach, uproszczona sprzedaż z palet. Ryszard Jaśkowski, wiceprezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców "Społem" (KZRSS), wspomina, że w połowie lat 90., gdy kierował PSS w Stalowej Woli, sam uruchomił trzy placówki pod nazwą Dyskont S. Jednak otwierane przez spółdzielców sklepy mało przypominały wzorcowe dyskonty, jakie klienci pamiętają z owych czasów, nie mówiąc o tym, jak wspomniany format wygląda obecnie. Bo czym jest dyskont? Sklepem z ograniczonym asortymentem, oferującym konkurencyjne ceny, głównie dzięki markom własnym. – W naszych Dyskontach S, dzięki sprzedaży prosto z palet, udawało się uzyskać konkurencyjne ceny produktów, jednak nie była to oferta wąska, licząca niespełna 1000 indeksów. Oczekiwania klientów sprawiły, że konieczne stało się zaoferowanie im o wiele szerszego asortymentu. I właśnie to, obok niskich cen, decydowało o konkurencyjności naszych placówek – wspomina Ryszard Jaśkowski. (…).

W efekcie Dyskonty S, które działają do dzisiaj, bardziej przypominają supermarkety. Przedstawiciele KZRSS, proszeni o wskazanie sklepu w tym formacie, który odniósł największy sukces, wymieniają placówkę zlokalizowaną w Bochni. Jednak punkt, uruchomiony we wrześniu 1998 roku i należący do miejscowej "Społem", nosi nazwę Supermarket S – choć ma dyskontowy rodowód. Adaptacja pomieszczeń po byłej hurtowni pozwoliła na stworzenie marketu o powierzchni 1300 mkw. W ciągu piętnastu lat placówka rozrosła się do ponad 4300 mkw., a więc do rozmiarów hipermarketu. Można w nim kupić praktycznie wszystko, a dodatkowo – w porównaniu z podobnymi, konkurencyjnymi obiektami na terenie Bochni (a działają tu m.in. Biedronka, Tesco i Delikatesy Centrum) –spółdzielcy oferują produkty z własnej masarni, piekarni i ciastkarni. (…)

Wciąż obecne na rynku Dyskonty S nie próbują nawet konkurować – ani koncepcyjnie, ani organizacyjnie – z największymi dyskonterami, czyli Biedronką i Lidlem. – Obecnie siłą sklepów "Społem" są przede wszystkim produkty świeże i to na ich wysokiej jakości koncentrujemy nasze wysiłki. Uznaliśmy jednocześnie, że warto uzupełnić asortyment o spółdzielcze marki własne, oferowane w cenach porównywalnych z dyskontowymi. To chyba lepsza droga niż budowanie własnej sieci dyskontów – przekonuje prezes Jaśkowski.

Funkcję dostawcy tego typu produktów przyjęła na siebie, powołana przez KZRSS "Społem", Krajowa Platforma Handlowa. Obecnie w jej ofercie znaleźć można prawie 70 SKU, zaś do końca roku będzie to prawdopodobnie około 120 produktów w trzech liniach: Społem, Lux i Rooney’s. – Współpracuje z nami blisko 140 spółdzielni, reprezentujących około 1400 sklepów – mówi Ryszard Jaśkowski".